Menu

Proletarian - komiksy dla ludu

Recenzje komiksów oraz ich adaptacji filmowych

[Recenzja - komiks] The Punisher War Zone (TM Semic 3/93)

lenin616

warzone

Po ponad dwudziestu latach postanowiłem sobie odświeżyć jedną z moich ulubionych historii z Frankiem Castle, czyli The Punisher: War Zone, wydane przez TM-Semic w 1993 roku. Ponoć wydanie tej historii zaproponował sam Stan Lee w trakcie swojego pobytu w Polsce w 1992 roku.

20170810_192230

Powyższy tytuł sklada się z sześcu pierwszych numerów The Punisher: War Zone i został wydany w formie 128 stronnicowego tomu z miękką, kolorową okładką. Natomiast zawartość jest czarno-biała. Czemu? Sam Marvel Arek (czyli Arkadiusz Wróblewski) w wstępie wspomina iż oryginalnie twórcy historii, chcieli ją wydać w wersji dwukolorowej, gdyż w takiej formie jest bardziej eksytująca.

20170810_192427

I rzeczywiście tak jest. Taka tonacja lepej oddaje brutalny klimat poczynań Franka wewnątrz struktur brooklyńskiej mafii, którą chce rozbić od środka jako jej nowy członek, Johnny Tower. Ponadto mamy tu do czynienia z rysunkami Johna Romity Juniora, syna legendarnego artysty komiksowego, Johna Romity. Junior na przestrzeni wielu lat pracy nad komiksami wyrobił swój unikalny, niepowtarzalny styl, który ma tylu samo przeciwników co zwolenników. Ja zaliczam się do tych pierwszych. Jego prace z lat 70-tych i p 80-tych mi nie przeszkadzały do momentu jego pracy nad Daredevilem. Wtedy to wyrobił swój styl, którego nie znalazł się żaden naśladowca. Nie podobają mi się głównie twarze postaci, szczególnie gdy nie mają zarostu. Romita Jr. często umieszcza na twarzach kreski, które nie wiem czym mają być. Cieniem? Zmarszczkami czy konturami? No i nosy wszystkich bohaterów są w jego wykonaniu ogromne. Bardzo szerokie. Ponadto często rysuje za duże dłonie a karabiny w nich trzymane są wielkości armat. War Zone w USA wydano w kolorze, lecz rodzime czarno-białe wersje rysunków Romity Jr'a są milsze dla oka.

20170810_192336

Wybór wypuszczenia takiej wersji historii przez TM-Semic ma także inną przyczynę. Otóż komiks ten miał sprawdzić jak polski rynek komiksowy przyjmie pozycję zawierającą prawie 130 stron, podczas gdy dotychczas pojawiały się wyłącznie 50 stronnicowe zeszyty. Czarno-białe wydanie na pewno zmniejszyło koszt produkcji pozycji mającej przetrzeć drogę dla nowego projektu, jakim był Mega Marvel, wydawany już w kolorze. To od sukcesu Punishera miało zależeć jak szybko i czy wogule zadebiutuje Mega Marvel. I jak widać, Frank się spisał, gdyż tego samego roku wydany został pierwszy Mega Marvel - Spider-Man: Torment.

20170810_192258

Scenariusz War Zone napisał Chuck Dixon,który swoją karierę zawodową rozpoczął od pracy nad serią Savage Sword of Conan, która niebawem zadebiutuje w Polsce w ramach Kolekcji Komiksów Conana od Hachette. Lecz to właśnie prace m.in. nad Punisherem przyniosły mu uznanie. 

The Punisher: War Zone spodobał mi sie najbadziej z tego względu, iż nie mamy tutaj żadnych super herosów, mutantów, bogów czy demonów. Jest tylko Frank i cała mafia przeciwko niemu. Jatka gwarantowana :) Warto też wspomnieć, że to właśnie z tej historii scenarzyści filmu The Punisher z 2004 roku wzięli pomysł do napisania sceny przesluchania, w której Punisher wyciąga informacje dotyczące mafii prowadzonej przez Howarda Sainta.

Komiks ten polecam nie tylko fanom Punishera, ale także wszystkim tym, którzy szukają odskoczni od historii bohaterów z supermocami i nadnaturalnymi zdolnościami.

by Lenin

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Wiktor] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Ja z komiksu pamiętam gangstera, który "przeżył własną śmierć" i chyba nawet jakieś drobne love story tam było. Kreska Rokity również mi nie leży, rzeczywiście każdy ma u niego nos jak emerytowany bokser. Nie wiem, czy odświeżyć tę pozycję po latach, czy pozostawić w sferze wyidealizowanych sentymentów:)

  • lenin616

    Jest tak jak piszesz, Wiktor. Ja nie żałuję odświeżenia sobie tej historii bo cały czas pamiętam że było sporo komiksów z gorszą fabułą. Z serii Punisher od War Zone bardziej mi się podobał tylko Euro Hit, którego też niebawem opiszę na Proletarianie.

  • lifebreath

    Miałem ten komiks! :) I powiem tak - też pamiętam tę specyficzną kreskę. Jakiś brak finezji. Ogromne palce, dłonie jak bochny chleba. Wielkie, kwadratowe twarze. Totalne zero jakichś delikatniejszych kształtów. To był początek mojej przygody z komiksami. Zdziwiło mnie, że można mieć tak wielką dowolność w rysowaniu bohatera, bo ten Frank nie przypominał Franka z innych komiksów.
    Sama fabuła natomiast - klasyczna jeśli tak to mogę ująć. Choć na mnie większe wrażenie pod względem historii (również opowiedzianej z innej perspektywy - perspektywy uzależnionego) zrobiła historia rozbicia grupy narkotykowej. Ta historia była już w kolorze i w standardowym objętościowo zeszycie.

    W WarZone podobał mi się motyw "torturowania" kogoś za pomocą zmrożonego loda i psychologii (wmówienia mu, że to palnik :D (jest akurat ta scena u Ciebie we wpisie nawet załączona).

  • lenin616

    lifebreath, specjalnie tą stronę umieściłem bo dokładnie taka sama scena była w filmie The Punisher z 2004 roku :)

  • lifebreath

    A właśnie! Chyba czytając recenzje tego filmu natknąłem się na narzekanie "jakie to głupie że Frank kogoś przesłuchiwał z użyciem loda. Co za bezsens!". Uśmiechnąłem się. Bo jak polemizować z kimś, kto jak widać komiksu nie miał szansy czytać, a wypowiada się jak znawca? :)

    Dzięki za fantastyczną robotę!

© Proletarian - komiksy dla ludu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci